W zasadzie nie ma dnia, w którym przynajmniej jedna pacjentka nie dopytywałaby się o czkawkę u jej dziecka. Zazwyczaj z pewnym niepokojem mimo tego, że czkawka u dorosłego człowieka poza dokuczliwością dla niego i rozbawieniem u otoczenia nie ma negatywnych konsekwencji.
Co to jest czkawka?
Na początku ustalmy w ogóle, co to jest czkawka. Niby prosta sprawa, ale medyczne wyjaśnienie jest straszne skomplikowane. Przez zaangażowany łuk odruchowy w sprawę wciągnięte są nerwy błędny i przeponowe, receptory trzewne, śródmózgowe jako przekaźnik i oczywiście przepona z mięśniami międzyżebrowymi. Efekt jest taki, że nagły skurcz przepony i mięśni międzyżebrowych przy zamkniętej krtani powoduje specyficzny dźwięk, który doprowadza wszystkich do łez: otoczenia z rozbawienia a ofiarę z bezsilności.

Z praktycznego punktu widzenia istotny jest czas trwania. Czkawka to samoograniczająca się dolegliwość, a więc powinna sama ustąpić po krótszym lub dłuższym czasie. Jeśli trwa dłużej, np. ponad 48h nazywa się przetrwałą, a powyżej 2 miesięcy niepodatną. Wtedy zaczynają się problemy, gdyż lista potencjalnych przyczyn jest długa i zawiera w sobie niemal wszystkie choroby, które mogą mieć uszkadzający wpływ na wymienione wyżej elementy łuku odruchowego.
Natomiast czkawka sporadyczna i samoograniczająca się nie jest chorobą. Dotyka dorosłych i dzieci, szczególnie tych młodszych. O niczym nie świadczy, ani niczego nie sugeruje.
Skąd się bierze czkawka?
Mam tu na myśli jej wersję, kiedy jest sporadyczna i samoograniczająca się. Wszyscy dobrze kojarzymy, że zwykle pojawia się podczas jedzenie i picia, szczególnie nadmiernego i szybkiego. Stąd tak często pojawia się we wczesnym dzieciństwie. I tu jest ukryty klucz, czemu pojawia się także w trakcie ciąży.
Czkawka w ciąży
Czkawka w ciąży zwykle pojawia się w jej drugiej połowie. Najczęściej jest kojarzona z ruchami oddechowymi przepony i klatki piersiowej. W życiu płodowym dziecko „oddycha” płynem owodniowym, w którym pływa i który pije. Interpretuje się to jako ćwiczenia i przygotowanie do „prawdziwego” oddychania powietrzem po porodzie. Ich brak natomiast to bardzo niepokojący objaw. Takie ruchy oddechowe łatwo jest zaobserwować podczas usg, przełykanie i „ziewanie” także.
Ale czasem coś pójdzie nie tak i pojawia się czkawka. Tak samo jak u noworodka po karmieniu. Nie ma w tym żadnego niebezpieczeństwa ani nieprawidłowości, tylko zwyczajny i naturalny proces. Tak samo, jak brak czkawki.
Jako ciekawostkę dodam, że ten problem nie jest nowy. Znalazłem adnotacje w periodykach naukowych z końca lat ’70 dotykające tego problemu. Z ich treści wynika, że odczucia i wątpliwości tamtych pacjentek i dzisiejszych niczym się nie różnią.

Czkawka a ruchy płodu
Jeśli czkawka to naturalny proces, to w czym jest problem? Problem jest w tym, że czkawka to nagły i gwałtowny ruch płodu. Dokładnie taki sam, jak u dziecka i dorosłego. A każdy taki ruch naturalnie będzie niepokoił pacjentkę.
Z drugiej strony dość powszechnie jest wiadome, że ruchy płodu świadczą o dobrostanie płodu i należy zwracać na nie uwagę. To prawda, tylko istotne jest zmniejszenie ich charakterystyki, typu zawsze się ruszał wieczorem, ale ostatnio nie. I zawsze trzeba pamiętać, że dziecko ma swój rytm ruchów (tak jak dzieci w przedszkolu, jedne są bardzo ruchliwe, inne mniej) i ma prawo pójść spać. A jak Ty się ruszasz, chodzisz, spacerujesz, to dziecko w ten sposób bujasz i idzie spać. Stąd wieczorem, kiedy odpoczywasz i chcesz sama spocząć masz „bunt na pokładzie”.
Gwałtowne ruchy płodu to inna sprawa. Ten termin oznacza aktywne ruchy płodu znacznie odbiegające od zwyczajnego rytmu. Stąd wniosek, że czkawka to nie gwałtowne ruchy płodu.
Za każdym razem, kiedy Twoje dziecko zaniepokoi Cię zmianą rytmu swoich ruchów, przede wszystkim na słabsze, skontaktuj się ze swoim lekarzem prowadzącym. Warto też go podpytać o liczenie ruchów płodu i ich interpretację.
Plotki i mity

Sama czkawka obrosła w wiele mitów, a lista „domowych” sposób jej zwalczania jest tak długa, jak lista ludzi, którzy toczą z nią nierówną walkę, ku uciesze wszystkich wokół. Ta niepewność przenosi się na ciążę, a jest to stan, w którym wszystko niepokoi i często to, na co normalnie byśmy nie zwrócili uwagi, staje się poważnym problemem.
Jest też jeden specyficzny mit, na który powołują się pacjentki. Mianowicie, czkawka ma być „ratunkową” reakcją na przyciśniętą pępowinę. I jest podobno na ten temat praca na owcach, nie na ludziach. Dotarłem do artykułu, który powołuje się na tę pracę. Aczkolwiek ani mi, ani innym osobom, nie udało się dotrzeć do oryginału. W późniejszych opracowaniach tego tematu u innych autorów ten wątek się nie pojawiła. Znalazłem natomiast duże opracowanie dotyczące przyczyn nagłych śmierci płodowych, gdzie sprawdzano ten wątek i nie potwierdzono związku pomiędzy czkawką a obumarciem wewnątrzmacicznym płodu.
Bibliografia
- Hiccup: mystery, nature and treatment (Journal of neurogastroenterology and motility, 2012)
- Hiccups and breathing in human fetuses (Archives of disease in childhood, 1990)
- Fetal hiccups won’t harm your baby – they’re totally normal!
- Stillbirth is associated with perceived alterations in fetal activity – findings from an international case control study (BMC pregnancy and childbirth, 2017)
- Intrauterine hiccup (British Medical Journal, 1978)
Dodaj komentarz