Jak przetrwać połóg?

2017-10-15
kategoria: ciąża

Praktyczne rady specjalisty ginekologa. Od nauki karmienia po nawał, od baby blues po depresję poporodową, od pierwszego współżycia po porodzie po antykoncepcję.

Zgodnie z definicją połóg to okres 6 tygodni bezpośrednio po porodzie, w czasie którego organizm położnicy regeneruje się po porodzie. Cechą charakterystyczną są odchody, która to niefortunna nazwa oznacza krwistą wydzielinę z dróg rodnych. Fizycznie oznacza ona oczyszczanie się macicy po porodzie oraz jej obkurczanie się do wielkości z przed ciąży. Może trwać do wspomnianych 6 tygodni, ale zwykle trwa znacznie krócej i przypomina przedłużającą się miesiączkę. Z punktu widzenia lekarskiego istotna jest obserwacja przebiegu tego krwawienia, szczególnie zaburzeń polegających na nagłym i wczesnym jego zatrzymaniu (ryzyko zatrzymania odchodów) lub nagłego jego zwiększenia we wczesnym jego okresie (objaw mogący sugerować pozostanie resztek popłodu w jamie macicy, jak fragmenty łożyska lub błon płodowych). Ten ostatni objaw warto również różnicować z wczesnym rozpoczęciem miesiączkowania, jeśli wystąpiło pod koniec połogu, a pacjentka nie karmi piersią. Należy także zwracać uwagę na niepokojący, nieprzyjemny ich zapach (objaw sugerujący zakażenie). W każdej takiej sytuacji trzeba skonsultować się ze swoim ginekologiem lub udać się do szpitala.

 

Sam połóg jest ciężkim okresem dla pacjentki. Z jednej strony jest wyczerpana i obolała po samym porodzie (bez względu na to, czy odbył się drogą naturalną czy poprzez cesarskie cięcie), musi dbać o gojącą się ranę po nacięciu krocza lub na brzuchu. Z drugiej strony wymagający bezwzględnie uwagi mały człowiek i pierwsza nauka karmienia, przewijania i mycia, czy też bezpiecznego trzymania go na rękach. Czynności niby proste, ale też ich się trzeba nauczyć, co sytuacja permanentnego niewyspania nie ułatwia. Dochodzi jeszcze silne przekonanie o byciu dobrą matką, która nie pozwala na chwilę odpoczynku ani odebranie pomocy od personelu medycznego na początku, a od rodziny nieco później. Dyskusje na oddziale położniczym z pacjentką, by choć trochę odpoczęła, zdrzemnęła się nawet na pół godziny są na porządku dziennym. Dziecku nic się nie stanie, jeśli przez chwilę zaopiekuje się nim położna, mąż, siostra, czy nawet teściowa. W końcu wychowała ojca Twojego dziecka, wiec jest szansa, że wie jak to się robi. Pamiętaj, że będąc przemęczoną młodą mamą sama możesz stanowić zagrożenie dla swojego dziecka. Z jakiegoś powodu wprowadzono ograniczenia czasu w pracy, a Ty odkąd urodziłaś dziecko masz etat 24h/7dni w tygodniu bez prawa do urlopu. Sama musisz nauczyć się korzystać z oferowanej pomocy i nauczyć otoczenie, że Ty tej pomocy potrzebujesz. Nie jest to proste i nie oznacza, że jesteś wyrodną matką, jeśli chcesz się zdrzemnąć raz na tydzień dłużej niż 15 minut.

Nauka karmienia

Najwięcej kłopotów młodym mamom przysparza nauka karmienia, a w zasadzie wyłączenie myślenia i poddanie się instynktowi. Początek tej szkoły nie jest w sprzyjającym okresie, bo odbywa się to zaraz po porodzie, kiedy matka jest zmęczona, a potem już zwyczajnie zdenerwowana brakiem efektów. Młody człowiek jest podirytowany, bo głodny i się zwyczajnie drze, bo do tej pory nie musiał walczyć o jedzenie. Obie strony bardzo szybko ogarnia frustracja. Najlepiej od razu prosić o pomoc wykwalifikowaną położną, by nie popełnić na początku zgubnych błędów, które mogą doprowadzić do zatrzymania laktacji. Pogryzione, bolące i krwawiące brodawki to najczęstszy objaw nieprawidłowego przystawiania dziecka do piersi. Karmienie nie jest bolesne.

I nawał

Z drugiej strony jest nawał, który pojawia się ok. 3-5 dnia połogu. Jest to sytuacja, w której piersi produkują zbyt dużo mleka. Często gwałtowność tego procesu jest dla młodej matki zaskoczeniem, szczególnie jeśli wcześniej walczyła ze zbyt małą ilością mleka. Pierś działa w prosty sposób, tzn. produkuje tyle mleka, jakie ma zapotrzebowanie. O zapotrzebowaniu dowiaduje się z częstotliwości i długości karmienia. Okres, w którym pierś uruchomi wszystkie swoje moce produkcyjne nazywa się nawałem. Przetrwanie go bezboleśnie nie jest proste i wymaga nauczenia swoich piersi produkcji tyle mleka, ile potrzebuje dziecko. Do tego używa się całego wachlarza starych i nowych metod (od kapusty i zimnych okładów po laktator). Kluczem jest wiedza, które w którym momencie użyć. Warto od razu poprosić o pomoc położną lub lekarza, który zwykle w trakcie porannego obchodu sprawdza ranę, obkurczenie macicy, odchody i właśnie piersi. Zaniedbanie tego powoduje olbrzymi ból piersi, które twardnieją jak kamień (sic!). W skrajnych przypadkach tworzy się ropień, który trzeba naciąć i opróżnić chirurgicznie.

Od „baby blues” po depresje poporodową

To wszystko (i znacznie więcej prozaicznych problemów, które urastają do rangi tych nie do przejścia) sprawia, że młode mamy wpadają w dołek emocjonalny. Mniej lub bardziej wyraźny dla otoczenia. Taki stan nazywa się „baby blues” i dotyczy nawet 85% pacjentek ok. 3-5 dnia po porodzie. Kobieta doświadcza w tym czasie na przemian radości, niepokoju, leku i smutku nad czym zupełnie nie panuje, co jest jeszcze bardziej deprymującym i okropnym uczuciem. Często udaje się taki stan wykryć jeszcze w szpitalu i poprosić o pomoc psychologa. Nie jest to wstyd ani powód do samooskarżania się o bycie złą matką tym bardziej, że podłożem takich gwałtownych wahań emocjonalnych są zmiany hormonalne po porodzie.

 

Poważniejszą i bardziej dokuczliwą chorobą jest jednak depresja poporodowa, która wg danych amerykańskich dotyka kilkanaście procent kobiet w trakcie pierwszych 6 miesięcy po porodzie. Z reguły wynika z przemęczenia, stresu i frustracji. Zwykle pomaga chwila rozmowy z kimś, kto nie ocenia i z kimś, kto potem nie wypomni przy grillu 2 lata później. Bez względu na to, czy potrzebujesz tylko trochę snu, czy może wykrzyczeć swoje żale, czy zwyczajnej pomocy farmakologicznej, nie wahaj się o nią poprosić. Wczesna i szybka reakcja pozwala na skuteczną pomoc, a zaniedbanie i zlekceważenie takiego wiecznego przygnębienia, braku chęci do wykonywania zwykłych czynności lub spowolnienia myślenia prawie zawsze przedłuża terapię, a w skrajnych przypadkach może doprowadzić do tragedii.

Kontrola lekarska po porodzie

Kiedy już przetrwasz te mroczne pierwsze tygodnie, kiedy już zapomnisz o dbaniu o rany zdobyte podczas porodu, a zaczynasz być z nich dumna (w końcu jesteś matką), kiedy wszystkie szwy są zdjęte, kiedy już masz wrażenie, że pomału zaczynasz rozumieć o co chodzi w serwisowaniu swojego potomka, czas wrócić do normalnego życia. Zbliża się pierwsza wizyta poporodowa u Twojego ulubionego ginekologa, która zwykle powinna odbyć się ok. 6 tygodnia po porodzie, czasem wcześniej. Jest kilka rzeczy, o których warto wiedzieć, a wszystkie są związane z sexem.

Ciąża

Pierwszą rzeczą, z którą musisz się oswoić to fakt, że możesz zajść w ciąże. Dzieci urodzone w jednym roku się zdarzają i wcale nie tylko w opowieściach. Pierwsza miesiączka po porodzie oznacza, że 2 tygodnie wcześniej była owulacja i okres płodny, a nie da się przewidzieć kiedy on wystąpi. Karmienie piersią w pewnym zakresie działa antykoncepcyjnie, ale skuteczność nie jest satysfakcjonująca. Zależy ona od częstości karmienia, a i bez tego zmniejsza się z czasem. Zwyczajowo uznaje się, że karmienie wyłącznie piersią zabezpiecza na maksymalnie 6 miesięcy od porodu. Zwykle mniej, szczególnie jeśli dziecko jest dokarmiane. Generalnie jest to metoda dla par, które liczą się z ryzykiem zajścia w ciążę.

Medycyna daje kobiecie wiele możliwości antykoncepcji, również podczas karmienia piersią.

Antykoncepcja a karmienie piersią

Medycyna daje kobiecie skuteczne metody antykoncepcji w okresie połogu i karmienia piersią. Można zastosować tabletki antykoncepcyjne, ale jednoskładnikowe, które nie powodują zaburzeń w laktacji. Można też zastosować wkładkę domaciczną, najlepiej hormonalną (też jest jednoskładnikowa i skuteczniejsza w działaniu niż zwykła), ale ona ma pewne ograniczenia, szczególnie po cięciu cesarskim. Każda wkładka domaciczna ma też jedną niedocenianą cechę, mianowicie jest bezobsługowa, co w sytuacji wiecznego niewyspania jest nieocenione. Podsumowując, w tym zakresie kobieta nie jest pozostawiona sama sobie, musi tylko zadać odpowiednie pytanie swojemu ginekologowi.

Twój pierwszy raz po porodzie

Z drugiej strony zmiany jakie zaszły po porodzie są znaczne. Dotyczy to zarówno porodu siłami i drogami natury, jak i cięciem cesarskim. Zrosty powstałe po cięciu cesarskim mogą powodować dolegliwości przy współżyciu podczas niektórych pozycji. Najbardziej jednak dokuczliwe dla pacjentek są blizny po nacięciu i pęknięciu krocza. Blizna sama w sobie jest sztywna, a wynikająca z tego bolesność w przedsionku pochwy często nie zachęca do rozpoczęcia intymnych igraszek. Zmiany w śluzówce pochwy sprawiają, że z tego powodu penetracja też nie zawsze jest przyjemna. Można to pozostawić swojemu losowi lub poskarżyć sie na to swojemu ginekologowi. Można zastosować preparaty odbudowujące florę fizjologiczną w pochwie, a w razie konieczności leki przeciwko stanom zapalnym w pochwie. Preparaty zawierające kwas hialuronowy wygoją i nawilżą śluzówkę pochwy, a przy okazji wspomogą przebudowę samej blizny. Sprawi to, że rozpoczęcie współżycia, często po kilkumiesięcznej przerwie, jest łatwiejsze. I przyjemniejsze!

A co dalej? Czyli sprawy jeszcze bardziej wstydliwe…

O tych sprawach pacjentki często milczą lub nie wiążą ich z porodem lub uważają, że tak ma być. Cena za macierzyństwo. Jedną z nich jest nietrzymanie moczu po porodzie. Pojawia się wtedy u młodych kobiet, a to oznacza, że lekarz nie zawsze zada to pytanie, bo jest to choroba występująca w okolicy menopauzy. Nawet jeśli się pojawi, w większości przypadków sama zanika po kilku miesiącach po porodzie. Układ wieszadłowy w miednicy mniejszej, który podtrzymuje cały narząd rodny, ale i pęcherz moczowy oraz odbytnicę, zostaje podczas porodu zmasakrowany przez rodzące się dziecko. Powrót do stanu początkowego zajmuje trochę czasu i nie zawsze jest pełne. Wtedy utrzymuje się irytujące i krępujące nietrzymanie moczu, szczególnie po dźwignięciu dziecka lub zwyczajnym kaszlnięciu. Wysiłkowe nietrzymanie moczu leczy się operacyjnie, ale unika się takich zabiegów u kobiet młodych i pragnących kolejnego potomstwa (m.in. dlatego, że każdy kolejny poród zniszczy efekt pooperacyjny, a każda kolejna operacja jest technicznie trudniejsza). Należy pamiętać także o ćwiczeniach mięśni Kegla, które uważa się za profilaktykę nietrzymania moczu (musisz dopytać się specjalisty jak je wykonywać, bo nieprawidłowe ćwiczenia mogą prowadzić do wzrostu ryzyka zapalenia pęcherza moczowego). Pośrednim rozwiązaniem jest laserowe leczenie wysiłkowego nietrzymanie moczu. Jest to nieinwazyjna metoda pozwalająca pomóc w wielu takich sytuacjach. Wykonuje się ją nieco inaczej niż zwykłą laserową rewitalizację pochwy, gdzie wskazaniem jest uczucie luźnej pochwy lub suchość, które często pojawiają się po porodzie, również u młodych kobiet. Obie metody można łączyć, a efekt bardzo pozytywnie zaskakuje pacjentki.

Podsumowanie

Podsumowując, połóg to dość twarde zderzenie się z macierzyństwem. Nikt za Ciebie go nie przeżyje, ale to od Ciebie zależy, czy wybierzesz ścieżkę trudną i krętą, czy pozwolisz sobie pomagać i będziesz korzystać z profesjonalnej wiedzy ginekologa i położnej oraz doświadczenia poprzednich pokoleń (tak, teściowej też). Szybciej wtedy poznasz te lepsze odcienie interakcji z malutkim człowieczkiem i będziesz uczyć go poznawać świat. A wtedy można sobie przypomnieć, że będąc matką jesteś przede wszystkim kobietą. Warto o siebie zadbać tak, byś znów czuła się pewnie, komfortowo i kobieco. W tym pomoże Ci Twój ginekolog, bo większość zmian na zewnętrznych narządach płciowych można naprawić i przywrócić ich wygląd z przed porodu, a przy okazji poprawić drobne irytujące niedoskonałości. Ginekologia estetyczna to już normalny dział medycyny i nie ogranicza się do przywracania piersi po mastektomii.

Sytuacje szczególne

Jak dbać o krocze?

Zasady dbania o zeszytą ranę na kroczu po nacięciu lub po pęknięciu w niczym nie odbiegają od ogólnych zasad, tylko miejsce jest bardziej kłopotliwe. Należy utrzymywać ranę w suchości i w czystości oraz dbać o dopływ powietrza, ponieważ boimy się ropotwórczych bakterii beztlenowych. Stąd należy nosić przewiewną bieliznę bawełnianą lub specjalne siateczkowate majtki poporodowe. Po każdej wizycie w toalecie należy obmyć ranę. Należy używać nieuczulających środków myjących. Tych kilka prostych zasad wystarczy, by rana na kroczu zagoiła się szybko i sprawnie.

A jak o ranę po cięciu cesarskim?

Zasady dbania o ranę po cięciu cesarskim są podobne. Rana musi być sucha i czysta. Jedynym problemem jest to, że podczas karmienia w pozycji siedzącej chowa się w fałdach skórnych i szybko wilgotnieje. Rozwiązaniem jest zwinięty rulonik z gazy ułożony na całej długości rany tak, by fałdy skórne nie stykały się bezpośrednio.


Artykuł został opublikowany z drobnymi zmianami w czasopiśmie „Dziecko” (Lato 2017).

Marian Malinowski
Nazywam się Marian Malinowski, jestem położnikiem i ginekologiem. Specjalizuję się w diagnostyce i leczeniu niepłodności, ultrasonografii prenatalnej i ginekologicznej, prowadzeniem ciąż fizjologicznych i patologicznych, antykoncepcji oraz małoinwazyjnym leczeniu operacyjnym. Bardzo zależy mi, by oprócz pomocy medycznej, każda pacjentka czuła się podczas wizyty komfortowo i bezpiecznie.

Może zainteresuje Cię również:

Opinie pacjentów

Martyna (20 stycznia 2014)

Prowadziłam swoją pierwszą ciążę u dr Malinowskiego w przychodni przyszpitalnej na Inflanckiej. Uważam, że to bardzo dobry lekarz. Zawsze zlecał potrzebne badania, wyczerpująco odpowiadał na wszystkie moje pytania, rozwiewał wątpliwości. Bardzo dokładny podczas badań usg. Szczerze polecam!

Klaudia (10 czerwca 2016)

Zdecydowanie bardzo dobry lekarz, profesjonalnie podchodzący do pracy. Robiliśmy badanie usg i po raz pierwszy usłyszeliśmy dokładnie, co lekarz widzi na ekranie, co oznaczają pomiary. Wszystkie pytania jasno i rzeczowo wyjaśnione. Z wizyty wyszliśmy po dwukrotnym upewnieniu się, że wiemy wszystko i mozemy spać spokojnie.

Marlena (5 stycznia 2016)

Fantastyczny lekarz, fantastyczny człowiek! W pełni profesjonalne i bardzo indywidualne podejście do pacjentki! Każdy problem omawiany w sposób rzeczowy i przejrzysty... do tego anielska cierpliwość! Badanie USG przeprowadzane w sposób bardzo szczegółowy, co niestety jest rzadkością w wielu przypadkach... (polecam również z czystym sumieniem wykonanie badania SonoHSG).

Agata (5 stycznia 2017)

To już moja 3-cia wizyta u dr Mariana Malinowskiego. Za każdym razem jestem pod wrażeniem profesjonalizmu, spokoju, życzliwości i rzetelności pana doktora. Wywiad przeprowadzany jest szczegółowo, ale naturalnie, w  sposób niekrepujący. Doktor wszystko dokładnie wyjaśnia, używając terminologii zrozumiałej dla przeciętnej pacjentki, nie ma "głupich pytań". Cieszę się, że po wielu nieudanych próbach znalazłam w końcu lekarza, któremu można ufać i który jest skuteczny w leczeniu.

Marta (19 marca 2017)

USG ciąży bliźniaczej wykonywała u dr Malinowskiego już dwukrotnie. Doktor zdecydowanie wzbudza zaufanie. Badanie przebiega bez pośpiechu, na bieżąco jest omawiane i dokładnie wyjaśniane. Polecam :)

Edyta (27 marca 2017)

Bardzo dokładny, profesjonalny i rzeczowy lekarz. Wzbudza ogromne zaufanie i zawsze służy swoją wiedzą i doświadczeniem. Prowadząc ciąże u tego doktora czuję, że jesteśmy razem z Maleństwem w naprawdę dobrych rękach. Polecam wizyty u tego lekarza każdej Pani, która wymaga od lekarza reprezentowania najwyższych standardów i opieki w trakcie trwania ciąży.